Archiwum

Recenzja albumu Ladyhawke "Anxiety"

1. Girl Like Me
2. Sunday Drive
3. Black White & Blue
4. Vaccine
5. Blue Eyes
6. Vanity
7. The Quick & The Dead
8. Anxiety
9. Cellophane
10. Gone Gone Gone



Phillipa "Pip" Brown lepiej znana pod pseudonimem Ladyhawke zaprezentowała się światu w 2008 roku, wydając debiutancki indie rockowy krążek, z którego pochodzą takie przeboje jak "My Delirium", "Paris is Burning" oraz "Magic". Przyznam, że z niecierpliwością oczekiwałam na kolejny album tej Nowozelandzkiej wokalistki. Jej nowe dzieło może być zaskoczeniem dla fanów. Dlaczego? Na to pytanie postaram się dzisiaj odpowiedzieć.

Drugie wydawnictwo Ladyhawke nosi nazwę "Anxiety" i składa się z dziesięciu utworów dających prawie czterdzieści minut słuchania. Premiera tego longplaya przypadła na 25 maja 2012 roku i został on wydany nakładem wytwórni Modular. Jako inspiracje Nowozelandki do powstania albumu można wymienić muzykę takich zespołów jak Nirvana, Blur i Pixies. Wokalistka nagrywając krążek miała już świadomość, w jakim kierunku chce pójść. Wraz z pomocą Pascal'a Gabriela samodzielnie wyprodukowała ten krążek, o którym powiedziała: "To zdecydowanie bardziej rockowa płyta. Na pewno jest też sporo mrocznych momentów. Nadal to jednak popowa, wesoła muzyka, ale tym razem słuchałam gitarowego rocka".


Przy debiucie wokalistka skupiła się na indie popowym i rockowym oraz elektronicznym brzmieniu, jednak w tymże przypadku jest nieco więcej syntetycznych elementów niż na pierwszym krążku. Ladyhawke zdobyła sobie fanów melodyjnymi piosenkami utrzymanych w indie popowej i rockowej stylistyce. Na tej płycie usłyszymy pewną zmianę w brzmieniu. Są tutaj obecne gitary, połączone z elektroniką. Taka koncepcja tutaj dominuje, brak jakichś wolniejszych i lirycznych momentów. Niestety prawie wszystkie tracki są łudząco do siebie podobne i ciężko je od siebie odróżnić. Debiutancki album obfitował w ciekawe aranżacje, podczas gdy tutaj większość jest na jedno kopyto.

Na dzień dzisiejszy z płyty wydano dwa single, a są nimi "Black White & Blue" oraz "Sunday Drive". Mają one pewien potencjał i są dobrze wyprodukowane. Jeśli chodzi o utwory, które nie są na razie singlami i mogę je wyróżnić na tle innych, są "Girl Like Me", "The Quick & The Dead", w którym słychać inspiracje piosenką Queen "Another One Bites The Dust", tytułowe "Anxiety" czy zamykające krążek "Gone Gone Gone". Jeśli chodzi o resztę kompozycji, to wydaje się, jakby wokalistce brakowało na nie pomysłów. Jest tam wiele monotonnych powtórzeń i brak oryginalności.

Rozumiem, że Ladyhawke była gotowa na zmiany i wprowadziła do swojej muzyki nowe elementy i nie chce się ograniczać. Niestety chyba ta zmiana nie wyszła jej na dobre. Nowa płyta jest przeciętnym, niczym nie wyróżniającym się wydawnictwem. Wokalistka utraciła swoją oryginalność i świeżość z pierwszego krążka, za które tak bardzo ją polubiłam. Dla kogo ten krążek? Z pewnością wierni fani Ladyhawke mogą po niego sięgnąć, jak i miłośnicy mieszanki elektroniki z gitarowym tłem. Jednak Ci, których zachwycił pierwszy krążek wokalistki, mogą czuć niedosyt. Ja należę do tego grona.

Ocena: 4,5/10

24 komentarze:

  1. Okładka płyty jest ciekawa, a o samej piosenkarce nie słyszałam.
    Mnie się od Avril podobają wszystkie jej albumy. Również ten ostatni bardzo przypadł mi do gustu. Dzisiaj "Goodbye Lullabay" jest albumem od niej, po który najczęściej sięgam :)
    Może dlatego, że to ostatni jej album, a wcześniejsze zdążyłam wymolestować -.-
    miResena.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znałam jej wcześniej.. Znalazłam na YT "Paris is burning" i całkiem przyjemnie się słucha :) Jak będę miała więcej czasu to na pewno przesłucham też nową płytę

    OdpowiedzUsuń
  3. nigdy o niej nie slyszalam jesli mam byc szczera :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam, ale bardzo podoba mi się okładka tej płyty :)
    NN (fizzz-reviews)

    OdpowiedzUsuń
  5. Już zaopatrzyłam się w ten album, ale wcześniej muszę sięgnąć po jej pierwszy. Ale w tym roku na pewno się wyrobię ;)

    Nowy post na the-rockferry.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam, nie kojarzę. / so-scream.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. NN - Kelly Clarkson "Stronger". / so-scream.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. I have never listened to Ladyhawke before. Definitely going to check it out now! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. NN NA JOHNNYDEPPFAN.BLOG.ONET.PL :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam, ale za to okładka płyty robi wrażenie :) Skoro (wg Ciebie) album jest średni to może chciała nadrobić ciekawą okładką ? :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hej! Będziemy informować się o NN? Jak możesz to dodaj mnie do Aff.
    PRINCESS-SURICRUISE.BLOG.ONET.PL

    OdpowiedzUsuń
  12. Blog z recenzjami filmowymi, o wydarzeniach i ludziach filmu - to wszystko znajdziejsz właśnie tutaj!
    www.movie-theater.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Blog z recenzjami filmowymi, o wydarzeniach i ludziach filmu - to wszystko znajdziejsz właśnie tutaj!
    www.movie-theater.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Nowy post na the-rockferry.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. Cóż, Twoja recenzja nie brzmi zachęcająco...może kiedyś sprawdzę ;) Zapraszam serdecznie na nowe notowanie - http://www.twoje-hity.blogspot.com ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Niestety nigdy nie słyszałam o niej. Możemy częściej informować się o NN? http://ania-and-amanda.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  17. Znowu nie znam płyty ;<
    Mogę jedynie powiedzieć, że okładka jest świetna :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Witam! Jestem tu pierwszy raz, ale wiem, że będę Cię odwiedzać częśćiej. Ladyhawke wydaje się ciekawa. Zapraszam na bloga http://songs-reviews.blog.onet.pl/ // notowania i recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nowa notka na www.na-ekranie.blogspot.com :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  20. nowa notka na blogu JOHNNYDEPPFAN.BLOG.ONET.PL :)

    OdpowiedzUsuń